Jump to content
Cześć Graczu! Zachęcamy do rejestracji na Mybans.PL!
[[Template core/front/profile/profileHeader is throwing an error. This theme may be out of date. Run the support tool in the AdminCP to restore the default theme.]]

ByczoFernando last won the day on October 18

ByczoFernando had the most liked content!

Community Reputation

6 Neutral

2 Followers

About ByczoFernando

  • Rank
    sikalafą
  • Birthday June 9

Converted

  • Lokalizacja
    Kołobrzeg
  • Płeć
    Mężczyzna

Recent Profile Visitors

412 profile views
  1. Kolejny poniedziałek to kolejne notowanie rankingu HLTV. Tym razem obyło się jednak bez rewolucyjnych zmian, ale to nie może dziwić. W ubiegłym tygodniu nie odbył się żaden ważniejszy lan, toteż trudno było liczyć na większe przetasowania. Tak naprawdę w czołowej dziesiątce doszło do zaledwie jednej roszady. Skorzystał na niej Team Vitality, który co prawda nie zdołał zapewnić sobie już teraz awansu na światowe finały ESL Pro League Season 10, ale mimo to powiększył swój dorobek punktowy na tyle, że wyprzedził AVANGAR. Wicemistrzowie ostatniego Majora rozgrywali spotkania tylko w ESEA Mountain Dew League i chociaż wygrali trzy z czterech potyczek, to nie utrzymali piątej lokaty, notując tym samym trzeci spadek z rzędu. Nieco więcej działo się wśród polskich drużyn, które znajdują się w top 30. Nieoczekiwanie swoją sytuację w porównaniu z ubiegłym tygodniem poprawiły zarówno Virtus.pro, jak i Aristocracy. Podopieczni Jakuba „kubena” Gurczyńskiego zanotowali skromny awans o jedno oczko, podczas gdy Wiktor „TaZ” Wojtas i spółka wspięli się po trzech szczeblach. Tak dobrych nastrojów nie mają za to reprezentanci Illuminar Gaming, którzy stracili jedną pozycję i mają zaledwie trzy punkty przewagi nad Arcy. Pierwsza dziesiątka ostatniego notowania wygląda następująco: Miejsce Drużyna Punkty Zmiana 1. Astralis 879 – 2. Team Liquid 747 – 3. Evil Geniuses 690 – 4. Fnatic 542 – 5. Team Vitality 515 +1 6. AVANGAR 496 -1 7. mousesports 405 – 8. ENCE 342 – 9. Natus Vincere 305 – 10. Renegades 274 – ––– 21. Virtus.pro 87 +1 25. Illuminar Gaming 71 -1 26. Aristocracy 68 +4 ––– 44. adwokacik 28 +3 57. Actina PACT 18 +19 76. x-kom AGO 14 +13 91. One More Time 11 -2 125. Izako Boars 7 -15 źródło: cybersport.pl
  2. Mieliśmy okazję razem pograć i tak szczerze powiem Ci, że nie mam jakoś nic negatywnego do napisania . Jestem na tak
  3. Twoje podanie zostało odrzucone. EDIT: Sprostowanie dlaczego podanie zostało odrzucone : Podczas wspólnego grania na serwerze nie wykazywał w żaden sposób chęci otrzymania admina. Dużo było z jego strony cwaniactwa oraz dogadywania nie na miejscu. Wypada zwracać się z większym szacunkiem do starszych to po pierwsze a po drugie nie pozwolę, by admin miał "beke" z tego, że kogoś wyciszam.
  4. Gracz aktywny, rozmawiający z innymi graczami, nie wyzywający ich. Nie widzę przeciwwskazań, by mógł zostać adminem, lecz musisz poprawić znajomość SourceModa, ponieważ to jest podstawa i jak na admina to może być za mało.
  5. Ja niestety jestem na nie. Pograj trochę więcej . Jak dla mnie podanie napisane w porządku, lecz ilość czasu przegranej na serwerze jest za mała .
  6. Mimo wczorajszej porażki z Tricked Esport Virtus.pro ostatecznie zapewniło sobie awans do play-offów V4 Future Sports Festival 2019. A wszystko dzięki zwycięstwu nad E-RIVALS, które sprawiło, że polska piątka zakończyła zmagania grupowe na trzecim miejscu. fot. Facebook.com/virtus.pro Virtus.pro 2 : 0 E-RIVALS (V4 Future Sports Festival – mecz przegranych grupy A) 16 10 Inferno 5 7 6 2 16 7 Mirage 8 14 9 6 – Train – Pierwsze minuty meczu to kontrola ze strony Virtus.pro. Podopieczni Jakuba „kubena” Gurczyńskiego m.in. dzięki wygranej pistoletówce gładko weszli w mecz i udało im się przetrzymać nawet pierwszego fulla rywali. Z czasem jednak E-RIVALS zaczęło coraz odważniej dochodzić do głosu i chociaż o remisie nie było mowy, to międzynarodowy skład napsuł Polakom nieco krwi. W efekcie VP na przerwę schodziło z prowadzeniem 10:5, co po stronie broniącej nie było wynikiem ani szczególnie dobrym, ani też szczególnie złym. Niemniej pozwalało sądzić, że Karel „fredi” Královec i spółka mogą jeszcze powalczyć o comeback. Ale do tego ostatecznie nie doszło, bo po przejściu do obrony Virtusi po raz drugi okazali się lepsi w strzelaniu z pistoletów, a chwilę później opuszczali już swoje stanowiska po spokojnym zwycięstwie 16:7. Na Mirage’u jednak już tak spokojnie nie było. Co prawda polski skład zaczął nieźle i mimo konieczności gry po teoretycznie trudniejszej stronie raz po raz gładko dopisywał do swojego dorobku kolejne oczka. Wreszcie VP dotarło do wyniku 7:3, ale na tym triumfalny marsz się zakończył. Punktować zaczęło za to E-RIVALS, które jeszcze przed przerwą nie tylko odrobiło wszelkie straty, ale nawet wyszło na skromne, jednopunktowe prowadzenie. Potem nawet je powiększyło, chociaż ponownie straciło pistoletówkę. Ta nie miała dla międzynarodowej formacji jednak żadnego znaczenia – przewaga ekipy frediego stale rosła i wydawało się, że o losach zwycięstwa będzie musiała przesądzić trzecia mapa. Niemniej do niej nie doszło, bo praktycznie w ostatniej chwili gracze kubena przebudzili się i odwrócili losy rywalizacji, przechodząc z 9:14 do 16:14. Awans Polaków do play-offów stał się faktem! źródło: cybersport.pl
  7. Szczerze mówiąc nie podoba mi się odpowiedź na siódmy punkt 🙂 . Admin nie ma obowiązku kogoś lepiej uczyć grać a karać cheaterów i graczy, którzy łamią regulamin . Na dodatek aktywność na forum wynosi 17 minut. Tak naprawdę napisałeś dwa razy na shotboxie, że cheater jest i tyle z Twojej aktywności. Na następny raz pisz po prostu prawdę 🙂 Co do podania jestem na tak, ze względu na to, że potrzebujemy nowych adminów bo starzy się nie pokazują .
  8. https://www.youtube.com/watch?v=LCcIx6bCcr8
  9. Filip “NEO” Kubski nie będzie już zawodnikiem FaZe. Amerykańska organizacja swoją decyzję ogłosiła za pośrednictwem mediów społecznościowych. Odejście NEO z zespołu jest mocno związane z rozczarowującym występem FaZe na StarLadder Major Berlin. Przypomnijmy, że międzynarodowy skład opadł już w fazie legend, osiągając bilans 1-3. Plotki o odejściu NEO roznosiły się jednak już dużo wcześniej. FaZe nie zaliczyło spodziewanego progresu. Co gorsza, zespół spadł na 10. miejsce w światowym rankingu. Kubski dołączył do składu 12 maja. Od tamtego czasu Polak zagrał na pięciu LANach. Pierwszy z nich to DreamHack Masters Dallas. FaZe doszło na tym turnieju do półfinału, odpadło jednak z ENCE. Później przyszła pora na finały ESL Pro League Season 9. NEO i spółka dotarli do ćwierćfinału, w którym przegrali 0:2 z G2. Następnie przyszła pora na rozczarowujący występ na ESL One Cologne 2019 – FaZe przegrało 0:2 w półfinale drabinki przegranych, zajmując ostatecznie dopiero 9-12 miejsce. W lipcu FaZe zagrało również na BLAST Pro Series Los Angeles 2019, gdzie uległo w finale Liquid. Ostatni z LANów to oczywiście StarLadder Major Berlin. NEO dołączył do FaZe jako in-game leader. Taka zmiana miała odciążyć Nikolę “NiKo” Kovacia, który miałby się wówczas skupić tylko na fragowaniu. Zmiany jednak nie przyniosły oczekiwanych rezultatów. Obecny skład FaZe wygląda następująco: Havard “rain” Nygaard Nikola “NiKo” Kovac Olof “olofmeister” Kajbjer Ladislav “GuardiaN” Kovacs Janko “YNk” Paunović – trener źródło:izak.tv
  10. źródło: izak.tv Tomasz “phr“ Wójcik, który w składzie Virtus.pro przebywał od lipca, wreszcie podpisał swój upragniony kontrakt. Już wcześniej było wiadomo, że treningi z byłym graczem AGO przebiegają pomyślnie i samo podpisanie papierku to tylko kwestia czasu. Tym samym najprawdopodobniej ucięte zostają spekulacje na temat międzynarodowego składu, o którego możliwości budowy informował DeKay. Wójcik do składu Niedźwiedzi wszedł w miejsce Michała “OKOLICIOUZa“ Głowatego. Ten w barwach VP spędził dwa miesiące, w których trakcie wraz z kolegami z drużyny zdołał zająć drugie miejsce podczas ESL Mistrzostw Polski i wskoczyć na podium Moche XL Esports. To jednak nie okazało się wystarczające, aby przekonać do siebie włodarzy i zawodników, a w jego miejsce szybko wskoczył właśnie phr, który błyskawicznie zaaklimatyzował się w nowym składzie. Dowodem na to powinien być pierwszy występ LAN-owy reprezentantów rosyjskiej organizacji podczas finałów Polskiej Ligi Esportowej. Tam Virtus.pro zdominowało rywali i sięgnęło po puchar, czym zrewanżowało się Aristocracy za porażkę podczas ESL MP. Nie tak dawno spekulowano na temat budowy międzynarodowego składu, zamiast tego polskiego. O takiej możliwości w swoim raporcie informował znany dziennikarz DeKay. Teraz jednak, gdy nowy zawodnik podpisał kontrakt, wszystkie spekulacje raczej można uznać za nieaktualne. Właściciele dalej chcą brnąć w nadwiślańskich zawodników, a czy ta inwestycja będzie opłacalna, okaże się w najbliższych miesiącach. Snatchie i spółka poznali dziś grupy na V4 Future Sports Festival, który jest ich najbliższym turniejem offline. Poza tym Polaków będziemy mieli okazję oglądać w zbliżającym się ECS Season 8, czy ESL Mistrzostwach Polski Jesień. Skład Virtus.pro na chwilę obecną wygląda następująco: Arek “Vegi“ Nawojski Janusz “Snax“ Pogorzelski Michał “MICHU“ Muller Michał “snatchie“ Rudzki Tomasz “phr“ Wójcik Jakub “kuben“ Górczyński – trener źródło:izak.tv
  11. fot. ESL POLSKA Virtus.pro zrewanżowało się za ESL Mistrzostwa Polski i pokonało Aristocracy 2:0 w Polskiej Lidze Esportowej. Dla VP był to pierwszy turniej z Tomaszem “phr” Wójcikiem w składzie. Virtus.pro wraca na szczyt polskiego Counter-Strike’a. Dla Snaxa i spółki jest to pierwszy wygrany LAN w 2019 roku. Gracze VPwzbogacili się o 10708 dolarów. Mecz rozpoczął się na Trainie – wyborze Aristocracy. W spotkanie lepiej jednak weszli Virtusi, którzy wygrali pistoletówkę i kolejną rundę. Później przyszła pora na chwilową przewagę Arcy, która trwała jednak zaledwie trzy rundy. Następnie Virtus.pro rozpoczęło swoją dominację i przed zmianą stron prowadziło już 11:4. Polacy z rosyjskiej organizacji grali jednak jako antyterroryści, co jest znacznym ułatwieniem na “pociągach”. Drugą połowę VP również rozpoczęło od wygrania pistoletówki. Arcy nie zamierzało jednak tak łatwo się poddawać i ruszyło do odrabiania strat. Zespół Wiktora “TaZ” Wojtasa doprowadził nawet do wyniku 10:12. Był to jednak szczyt ich możliwości, bowiem ostatecznie Virtusi wygrali 16:12. Istnym potworem na serwerze był Michał “snatchie” Rudzki, który zdobył aż 32 fragi i nie miał sobie równych, gdy miał AWP w dłoniach. Drugą mapą pojedynku był Mirage. Jak powszechnie wiadomo, obie drużyny bardzo dobrze czują się na tej mapie, dlatego mogliśmy spodziewać się wyrównanego pojedynku. Zgodnie z oczekiwaniami zobaczyliśmy starcie pełne emocji, które rozstrzygnęło się dopiero po 30 rundach. W mecz lepiej weszli gracze Aristocracy, którzy zdobyli cztery pierwsze punkty i rozpoczęli budowę swojej przewagi. Po pierwszej połowie Arcy prowadziło wynikiem 10:5 i miało bardzo dobre perspektywy na resztę spotkania. Po zmianie stron Virtus.pro jednak zaprezentowało znakomitą obronę obu bombsite’ów. VP powoli, ale skutecznie odrabiało straty, aż doprowadziło do remisu. W końcówce spotkania kluczową rolę odegrali młodzi gniewni – Arek “Vegi” Nawojski, który zabił trzech rywali w kluczowej rundzie nr 29, oraz snatchie, który z AWP zakończył mecz wynikiem 16:14. Co ciekawe, tabelę w Virtus.pro otwierał jednak Tomasz “phr” Wójcik. Były gracz AGO Esports gra w zespole zaledwie od środy, a już czuje się jak w domu i ma ogromny wpływ na grę drużyny. Virtusi tym samym zostali zwycięzcami piątej edycji Polskiej Ligi Esportowej i zrewanżowali się za czerwcowy finał ESL Mistrzostw Polski, na których zwyciężyło Aristocracy. Virtus.pro 2:0 Aristocracy – Train 16:11, Mirage 16:14 źródło: izaktv.pl
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.